Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 242 918 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

O mnie

Dziennikarka, współwłaścicielka firmy produkującej naturalne kosmetyki Pat&Rub by Kinga Rusin ale przede wszystkim mama dwóch dziewczynek, Poli i Igi. Zadebiutowała jako spikerka w Programie Pierwszym TVP. W swoim zawodowym życiu przeprowadzała wywiady ze znanymi ludźmi, robiła reportaże, felietony i materiały newsowe, pisała artykuły do gazet, była korespondentem radiowym. Przez cztery lata mieszkała w Stanach Zjednoczonych. Od 1998 roku związana z telewizją TVN, gdzie w parze z Bartoszem Węglarczykiem współprowadzi weekendowe wydania programu Dzień Dobry TVN.

O moim bloogu

Będę pisać o wszystkim co mnie zastanawia, bulwersuje, wzrusza i inspiruje

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Kategoria: MOJE WYWIADY

Agnieszka Radwańska

środa, 03 lipca 2013 21:37

Wywiad z Agnieszką Radwańską przeprowadzony za czasów, gdy Isia jeszcze rozmawiała z TVN... Była wtedy ósmą rakietą świata, wschodzącą gwiazdą światowego tenisa i... przeuroczą "rozmówczynią"! Gratuluję kolejnego ćwierćfinału na Wimbledonie! Liczę na powtórkę z zeszłego roku, a może na pierwsze zwycięstwo w Wielkim Szlemie...;) I apeluję Agnieszko wróć:) !

 


Podziel się
oceń
97
118

komentarze (23) | dodaj komentarz

  • dodano: 16 listopada 2013 18:29

    Pani Kingo! O kobiecie i mężczyźnie mówi się "dwoje artystów"./dot.16.11.2013/

    autor Marta

  • dodano: 07 września 2013 12:15

    Super blog! ZAPRASZAM DO MNIE!

    autor karla155@wp.pl

    blog: www.zyciewchmurach.bloog.pl

  • dodano: 18 lipca 2013 12:00

    pani Kingo niech się pani nie martwi już wróciła:).....do wirtualu

    autor kasia

  • dodano: 11 lipca 2013 15:39

    Witam
    Agnieszka Radwańska to talent ale też moc samodyscypliny...
    Natomiast nie wierzę w to że zawodniczki, które ze sobą rywalizują na korcie, przyjaźnią się, co najwyżej mogą być dla siebie miłe
    pozdrawiam

    autor dobrycoach

    blog: dobrycoach.bloog.pl

  • dodano: 11 lipca 2013 15:15

    ponoć już wróciła:)

    autor m

komentarze (23) | dodaj komentarz

Kategoria: EXCLUSIVE

Carla Bruni

sobota, 01 czerwca 2013 19:53

Carla Bruni, kobieta, która złamała niejedno tabu. Modelka, piosenkarka, prowokatorka, femme fatale, która w końcu staje się stateczną pierwszą damą Francji, wzorową żoną i matką. Uff, starczyłoby tego na niejeden życiorys.

 

 

Prawd i plotek o Carli Bruni jest co nie miara, trudno je zweryfikować, niełatwo ustalić fakty. W ciągu zaledwie kilku lat o Bruni i jej mężu, prezydencie Nicolasie Sarcozy’m napisano ponad 70 książek! To chyba wystarczająca miara sukcesu i popularności. Nic więc dziwnego, że możliwość przeprowadzenia wywiadu „one on one” z Carlą Bruni, to prawdziwa gratka, o której marzy wielu dziennikarzy. Zaliczałam się do nich od dawna. Raz już prawie byłyśmy umówione, ale akurat wtedy wyszło na jaw, że prezydentowa jest w ciąży i wszystkie jej medialne aktywności zostały z dnia na dzień zawieszone. Być może dlatego, żeby jej ulżyć w trudnym czasie, być może po to, żeby podgrzać atmosferę przed wyborami prezydenckimi we Francji. Ile w końcu razy zdarzyło się, żeby prezydenckie dziecko urodziło się w ostatniej fazie kampanii…? Dlatego Bruni nie wszystkich przekonuje, kiedy gorąco zapewnia, że półtoraroczna dziś Giulia to była … wpadka. TAKIE wpadki, na tak wysokim szczeblu polityki raczej się nie zdarzają. Biorąc pod uwagę wiek rodziców i stres w jakim od kilku lat żyli poczęcie Giulii niektórzy uznają raczej za cud. Cud wyborczy? Na niewiele niestety się on zdał. Sarkozy niewielkim procentem głosów wybory przegrał. Zaledwie kilka miesięcy od przejęcia władzy przez lewicowego François Hollande’a wielu Francuzów, w tym ci, którzy krytykowali „Sarko”, już marzyłoby o jego powrocie. Carla Bruni ma pełną tego świadomość. Dlatego bez żadnych oporów mówi o tym, że prześmiewcza piosenka „Pingwin” z jej ostatniej płyty jest o Hollandzie właśnie.

 

 

Bruni ma 45 lat. Nie można powiedzieć, że nie wygląda na swoje lata, chociaż figury można jej ciągle pozazdrościć. Kiedy oglądam jej zdjęcia sprzed 20 lat nie dziwię się, że została zaliczona do grona najpiękniejszych kobiet świata. Mężczyźni za nią szaleli, a ona bezwzględnie to wykorzystywała. Do legendy przeszła już historia, kiedy to zakochany po uszy w Bruni Eric Clapton błagał Micka Jaggera, żeby nie zabierał mu Carli. Jego prośby na nic się zdały. Carla wybrała Micka. Nigdy nie potwierdzili, że są parą, bo oficjalnie Jagger był wtedy ojcem dzieci Jerry Hall. Ale tajemnicą poliszynela było, że przez lata byli kochankami. Bruni była legendą, marzeniem wielu. Po latach, w jednej ze swoich piosenek, we właściwy dla siebie sposób tak podsumowała swoje dotychczasowe życie: „pomimo moich 40 lat i 30 kochanków wciąż jestem dzieckiem…” Hmmm….

 

 

 

Carla Bruni jest Włoszką, która wychowała się we Francji. Kiedy miała 5 lat jej pochodzący z arystokratycznych kręgów, bardzo bogaci rodzice uciekli z Turynu, bojąc się porwań, które wtedy były znakiem firmowym Czerwonych Brygad. Wybrali Francję, bo stąd pochodziła babcia Carli. W wieku 28 lat Carla Bruni dowiedziała się, że wychowujący ją Alberto Bruni-Tedeschi nie jest jej biologicznym ojcem. Carla jest owocem ognistego romansu jej matki – pianistki z dużo młodszym gitarzystą klasycznym Maurizio Remmertem. Jak zareagowała na tę informację, którą na łożu śmierci wyjawił jej ojczym? „Nawet nie byłam jakoś specjalnie zaskoczona – deklaruje z rozbrajającą szczerością Carla”.  Zdecydowała się nawiązać kontakt z ojcem, ale kredyt za jej wychowanie i prawdziwe ojcostwo przyznaje Alberto.

 

 

 

Dla kogoś kto zna biografię Bruni, jej przemiana z szalonej modelki i piosenkarki w stateczną prezydentową nie była zaskoczeniem. Ona ma klasę i szyk we krwi! Ale w jeansach ewidentnie czuje się najlepiej.

 

 

 

Dawno nie spotkałam tak spontanicznej osoby publicznej. Miałam nawet czasami wrażenie, że Bruni przekracza granice wyznaczone dla kogoś, komu, mimo wyprowadzki z Pałacu Elizejskiego ciągle wszyscy uważnie się przyglądają. Jest po włosku rozgadana, spontaniczna, bezpośrednia. Przyznam, że ze wszystkich zaskoczeń to było najmilsze. Lody pękły po minucie od poznania. Zanim włączone zostały kamery myśmy przegadały już sposób pielęgnacji moich paznokci, jej dietę, trudu ciąży po czterdziestce, a nawet moje pływanie na kajcie! Carla Bruni nie ucieka od żadnego tematu, nie obraża się na pytania, nie „gwiazdorzy”, wydaje się kobietą z sąsiedztwa, chociaż z całą pewnością nią nie jest. Jeżeli spełni swoją obietnicę i tak jak deklaruje napisze biografię bez cenzury, ma szansę po raz kolejny wywołać wokół siebie kolejny medialny, światowy skandal.

 

 

 

Mój wywiad z Carlą Bruni w niedzielę 2.06 w Dzień Dobry TVN. A pełna jego wersja na tvnplayer.pl.

 

 


Podziel się
oceń
123
51

komentarze (6) | dodaj komentarz

  • dodano: 05 stycznia 2014 13:32

    Spotkanie odbyło się w bardzo roboczej atmosferze :) . Najważniejsze to dobrze się czuć, a w czym najlepiej się czujemy? No pewnie, że w dżinsach i niekrępującej koszulce. Marynarka i kapelusz nadają luzacki styl Pani Carli. No cóż , byłam parę razy w Paryżu i tak faktycznie lubią nosić się Paryżanie :)

    autor Ania z Soyelle

    blog: www.soyelle.pl

  • dodano: 06 sierpnia 2013 22:05

    Obie was uwielbiam:)

    autor MartaMS

    blog: ;]

  • dodano: 06 sierpnia 2013 21:56

    Lubie was obie;)

    autor MartaMS

  • dodano: 17 lipca 2013 14:18

    mi się Pani znacznie bardziej podoba od Carli Bruni :) Nie wiem czy to samo bym stwierdziła, gdyby nie te wspólne zdjęcia. W zestawieniu takim wygląda Pani znacznie bardziej korzystnie. Pozdrawiam

    autor ejm2000@wp.pl

    blog: http://kropelkaszczescia.bloog.pl

  • dodano: 14 lipca 2013 9:58

    Pani Kingo , przepraszam że komentarz nie w temacie ale...... właśnie oglądam DDTVN (z Pani udziałem) , proszę powiedzieć gdzie wybrać się na wakacje na Mazury z dzieckiem. Program DDTVN, w którym miało być o tym , gdzie na Mazury nic ciekawego nie przedstawił.

    pozdrawiam

    autor Ewka

    blog: Ewka

komentarze (6) | dodaj komentarz

Kategoria: EXCLUSIVE

Kolacja z Clintonem

piątek, 24 maja 2013 15:45

 

Z Billem Clintonem, Paryż, Cinemacity, 22.05. 2013r.

 

Straszne kompleksy z niektórych wychodzą.
Otóż okazuje się, że jak ktoś jest z Polski, a uczestniczy w jakimś ważnym i ciekawym wydarzeniu zorganizowanym gdzieś indziej niż w Warszawie, to na pewno dostał się tam tylnymi drzwiami, wepchnął się, wyżebrał wejściówkę,zakradł się przebrany za kelnera, albo, po prostu sprzątał obok i przez przypadek załapał się na "fotę" z Billem Clintonem. W głowie się nie mieści, że można po prostu dostać zaproszenie, siedzieć, jak inni goście przy stoliku, uczestniczyć w uroczystej kolacji i w skupieniu wysłuchać arcyciekawego przemówienia. A na zakończenie uroczystości podejść (a nie dopchać się) do byłego prezydenta USA i poprosić o wspólne zdjęcie. Zdjęcie rozmazane,szkoda, ale mimo to pamiątka przyjemna. Nie rozumiem też tego prześmiewczo-ironicznego zdziwienia obecnością na tym samym przyjęciu Kate Rozz. Szkoda, że nieprzyjemne plotki rozsiewają ludzie którzy nic o niej nie wiedzą. Otóż Kate Rozz jest udziałowcem firmy qwant.com, która akurat była jednym ze sponsorów wydarzenia... (w niedzielę 26.05 w DD TVN mój reportaż z Paryża "Kim jest Kate Rozz"?)

 

Początkowo krótką informację i to właśnie zdjęcie zamieściłam na moim fan page'u na facebooku, żeby na szybko podzielić się wrażeniami, ale ponieważ portale postanowiły dopisać do niego własne didaskalia postanowiłam i ja zabrać głos we własnej sprawie.

 

 

Moje zdjęcie z Billem Clintonem sprzed... 19 lat. Biały Dom, Oval Office, lipiec 1994

 

Tak, możliwość chociażby krótkiej rozmowy z Billem Clintonem i zrobienie sobie z nim zdjęcia to całkiem spore przeżycie. W moim przypadku tym większe, że raz już taką okazję miałam i do tej pory uznaję za jedno z najciekawszych wydarzeń w moim życiu. Nie każdy w końcu ma możliwość wejścia do historycznego Oval Office, oficjalnego biura prezydentów Stanów Zjednoczonych, gdzie odbywają się wszystkie najważniejsze spotkania i zapadają najważniejsze, nie tylko dla Stanów, ale również dla świata decyzje. Tam właśnie w 1994, przy okazji wywiadu, którego Clinton udzielił TVP przed wizytą w Polsce, miałam okazję zrobić sobie z nim to pierwsze zdjęcie.

 

Zdjęcie z prezydentem to część rytuału. Wiadomo, że każdy taką pamiątkę chce mieć, a prezydent z założenia nie odmawia, co więcej sam to proponuje!Miałam to zdjęcie sprzed 19 lat w telefonie, pokazałam je Clintonowi. Zaśmiał się, powiedział, że pamięta i dodał, że się nie zmieniliśmy. Jeżeli to drugie to żart, to to pierwsze może być prawdą, bo przypomniałam Clintonowi okoliczności, a on, jak twierdzą wszyscy z jego otoczenia ma niesamowitą pamięć do wydarzeń i ludzi.

 

 

Przemówienie Clintona było genialne! Rzeczowe, z humorem, bez promptera czy notatek. Z tego z resztą słynie. Za jeden wykład zazwyczaj inkasuje od 50tys. dolarów. Pieniądze zasilają min konto fundacji charytatywnej Clinton Global Initiative

 

 W środę, w Paryżu Bill Clinton był gościem honorowym zaproszonym przez fundację Unitaid założoną z kolei przez byłego ministra spraw zagranicznych Francji Philippe'a Douste Blazy'ego. Unitaid, w dużym skrócie, od 7 lat organizuje pomoc medyczną i humanitarną dla najbiedniejszych krajów świata. Pieniądze zaczęło zdobywać rewolucyjną metodą, a mianowicie obłożyło obowiązkowym jednoeurowym podatkiem wszystkich pasażerów lądujących na terenie Francji. Pieniądze doliczane są do ceny biletu. Z tego wniosek, że każdy Polak przylatujący do Francji czy tego chce czy nie również wspiera Unitaid. Jest to możliwe dzięki ustawie przeciwko której ponoć nikt we Francji nie protestował. Od początku działalności Unitaid zebrała z różnych źródeł 1 miliard 800 milionów euro!

 

Partnerka prezydenta Hollanda (to jej oficjalny tytuł) Valerie Trierweiler

 

Prywatnie Philippe Douste Blazy jest przyjacielem Billa Clintona, czego podczas kolacji nie dało się ukryć. Gdyby nie przyjaźń najprawdopodobniej tak bliska współpraca Clintona i jego fundacji z fundacją Douste'ego nie byłaby możliwa. Na kolacji pojawiła się śmietanka biznesowa i polityczna Francji, min. partnerka prezydenta Holland'a, była żona prezydenta Sarkozy'ego - Cecilia, murowana kandydatka na stanowisko mera Paryża - Nathalie Kosciuszko - Morizet. Przyjęcie odbyło się w nowo otwartym, gigantycznym studio filmowym należącym do Luca Besson'a.

 

Moje niezbyt udane zdjęcie z Luc'kiem Bessonem... Za to rozmowa baaaardzo udana. 

 

Luc Besson to genialny reżyser, a "Wielki Błękit" to od lat jeden z moich ulubionych filmów.

 


Podziel się
oceń
123
57

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kategoria: EXCLUSIVE

ŚCIŚLE TAJNE!

wtorek, 30 kwietnia 2013 12:47

To będzie dla mnie niezapomniany wywiad! Przeprowadziłam go kilka dni temu w Waszyngtonie, a moim rozmówcą był emerytowany oficer CIA - David Forden. To człowiek, który "prowadził" pułkowanika Ryszarda Kuklińskiego, świadek tamtych dni i wszystkich związanych z nimi wydarzeń. Był z Kuklińskim od początku jego współpracy z Amerykanami, czyli od 1972 roku. Już samo to, że ktoś przez całe lata związany z amerykańskim wywiadem wypowiada się publicznie jest wydarzeniem samym w sobie. Biorąc dodatkowo pod uwagę, to co pan Forden ma do powiedzenia uczyniło nasze spotkanie przed kamerami jeszcze bardziej wyjątkowym.

 

 

David Forden ma ponad 80 lat i jest prawdopodobnie jedynym człowiekiem, który zna całą prawdę o pułkowniku Ryszardzie Kuklińskim. Pomimo swojego wieku, pamięta tamte lata doskonale i z zadziwiającą wręcz precyzją (a może z dokładnością cechującą wszystkich w tym zawodzie…?) odpowiadał na wszystkie moje pytania. Jak się poznali? Jak się kontaktowali? W jaki sposób przez 9 lat, będąc wysokim oficerem Wojska Polskiego Kukliński dał radę przekazać ponad 42 tys. (sic!) stron tajnych dokumentów Układu Warszawskiego?

 

Forden był, po ucieczce Kuklińskiego do Stanów (w 1980r.) przez lata jego jedynym kontaktem ze światem, żeby w końcu stać się przyjacielem na dobre i na złe. Kto jak nie on może więc odpowiedzieć na pytania jak wyglądało życie Kuklińskiego w Stanach, czym się na co dzień zajmował i gdzie mieszkał? David Forden był z Ryszardem Kuklińskim również w najtrudniejszych i najbardziej bolesnych dla niego momentach, wtedy kiedy, w nie do końca jasnych okolicznościach zginęli obydwaj jego synowie. To co Forden mówił było fascynujące, nieprawdopodobne, czasami wręcz sensacyjne.

 

Po południu dołączył do nas Patrick Wilson, grający Fordena w filmie ”Jack Strong” (biograficzny film o Kuklińskim w reż. Władysława Pasikowskiego).

 

 

Panowie rozmawiali wcześniej ze sobą wyłącznie przez telefon, a poznali się na żywo przed naszymi kamerami! Wzruszające to było spotkanie i niezwykłe zarazem. „Chciałbym wyglądać tak jak ty!” – powiedział ze śmiechem na powitanie Forden. Doszliśmy wspólnie do wniosku, że takiej historii jaką było życie Ryszarda Kuklińskiego nie wymyśliłby żaden hollywoodzki scenarzysta. Kukliński to autentyczny "bohater tragiczny", jak z antycznych dramatów.

 

 

Forden w zasadzie nie udziela wywiadów, do swojego domu do tej pory nie zaprosił nigdy żadnego dziennikarza. To było duże przeżycie również dla niego. Kilka razy musieliśmy przerwać nagranie bo autentycznie się wzruszył. Odebrało mu mowę kiedy np. wyznał: "Kukliński był moim BOHATEREM...". Myślę, że oficerowie CIA rzadko pozwalają sobie na takie emocjonalne deklaracje, nawet wtedy kiedy są już na emeryturze...

 

 

Mój wywiad już wkrótce wyemituje telewizja TVN

 


Podziel się
oceń
220
37

komentarze (7) | dodaj komentarz

  • dodano: 27 czerwca 2013 18:25

    Przystojniak z tego młodszego :)

    autor Kamila O

  • dodano: 23 czerwca 2013 14:42

    Ma Pani bardzo świetne zdjęcia:)
    Zapraszam do mnie.
    :):):P:DxD

    autor julia0130

    blog: nasze-filozofie.bloog.pl

  • dodano: 22 czerwca 2013 23:43

    Pięknie Pani dziękuję za ten wywiad. Pełna perfekcja. To jest potrzebne...

    autor Jola

    blog: Jola

  • dodano: 23 maja 2013 20:49

    zaświadczam! wyjątkowy wywiad z wyjątkowym człowiekiem! Kinga - jestes nieoceniona!!!! gratulacje

    autor kaszka

  • dodano: 22 maja 2013 14:01

    Fantastycznie Pani podchodzi do wywiadów , nają w sobie naturalność , nie są "grane" ani wyreżyserowane . Brawo!!!

    autor Magda

komentarze (7) | dodaj komentarz

Kategoria: EXCLUSIVE

ANJA

środa, 24 kwietnia 2013 8:59

I jak tu nie wierzyć w „American dream”! Zupełnie dla siebie niespodziewanie znalazłam się wczoraj w środku wydarzenia o którym dziś donoszą kolumny towarzyskie w amerykańskiej prasie. A wszystko dzięki Anji Rubik! Nigdy wcześniej nie miałyśmy okazji ze sobą rozmawiać, nigdy wcześniej nie widziałyśmy się na żywo. Poznałyśmy się zaledwie wczoraj i spędziłyśmy razem nie tylko cały dzień, ale również prawie całą noc;). Szalony dzień i jeszcze bardziej szaloną noc! Ponieważ Anja Rubik wrzuciła dokumentujące to zdjęcia na swój instagram, postanowiłam dopisać do nich parę słów.

 

 

Ucieszyłam się kiedy Anja zgodziła się na wywiad. Dla wielu młodych dziewczyn jest uosobieniem olbrzymiego sukcesu. Jej nazwisko jest teraz bez wątpienia bardzo „gorące”. Wystarczy zobaczyć jej ostatnie okładki i kampanie reklamowe. Może się od tego zakręcić w głowie. Nigdy nie miałam do czynienia z modowym biznesem, ale ten świat czaruje mnie, jak każdą kobietę. Do spotkania z Anją i jej mężem Sashą Knezevicem podeszłam więc z ciekawością dziecka.

 

Nasze pierwsze spotkanie miało miejsce w Nowym Jorku, gdzie Anja i Sasha na co dzień mieszkają. Umówiliśmy się w małej, niepozornej knajpce French Roast, w centrum Soho. Towarzyszyliśmy im z kamerą przez cały dzień, a oni pokazywali nam jak wygląda ich nowojorskie życie. Domyślam się teraz dlaczego tak wielu fotografów uwielbia pracować z Anją. To oczywiste, że bez niesamowitej urody i figury nie byłaby tu gdzie jest, ale jest jeszcze jedna rzecz, jej profesjonalizm. Jeżeli na sesjach zdjęciowych jest choć w połowie tak cierpliwa i bezproblemowa jak podczas kręcenia naszego reportażu, to mamy odpowiedź!

 

Pokazując ulubione miejsca Sashy i Anji byliśmy min. w kultowym hotelu The Standard w dzielnicy Tribeca. To widok z klubu na ostatnim piętrze. Otworzono go dla nas w ciągu dnia specjalnie na prośbę Anji.

 

 

Są super parą. Trudno nie zwrócić na nich na ulicy uwagi. Młodzi, piękni, z aurą, która często otacza spełnionych ludzi sukcesu. Przy okazji mili, inteligentni i przezabawni. Jestem przekonana, że wcześniej czy później Sasha zostanie aktorem. Sam zresztą nie ukrywa, że to jego marzenie i cel. Ma naturalny talent aktorski. Wciela się w różne postaci, naśladuje akcenty, bez przerwy żartuje. Jest jednocześnie ujmujący i opiekuńczy. Był zawodowym koszykarzem. Modelem został przez przypadek, kiedy jego kariera, z powodu bardzo poważnej kontuzji runęła w gruzach. Teraz obraca to w żart, ale kiedy zaczyna mówić o koszykówce, widać, że, poza Anją;), to miłość jego życia i że pogodzenie się z jej utratą musiało go wiele kosztować.

 

Mam nadzieję, że uda mi się pokazać, w moim reportażu Anję i Sashę od bardziej prywatnej, strony, bez blichtru i gwiazdorskiej otoczki. W takim wydaniu jeszcze ich nie widzieliście. To cudowna para młodych, zakochanych w sobie ludzi, którym udało się w życiu spełnić swoje marzenia. A przy okazji obserwując Anję pomyślałam sobie, że jako ambasadorka Polski i polskości jest nie do przecenienia.

 

 

Anja, zabrała mnie ze sobą na wernisaż wystawy fotograficznej „Natural Beauty” autorstwa Jamesa Houstona, jednego z najlepszych obecnie fotografów na świecie. W projekcie, poza Anją, wzięły udział min. Emma Watson, Elle MacPherson, Brooke Sheilds, Karlie Kloss, Irina Shayk czy Christy Turlington. Zdjęcia obłędne! Cel szlachetny, bo dochód ze sprzedaży zdjęć, a potem albumu zostanie przeznaczony na akcję związaną z ochroną środowiska – Global Green. Dzięki Anji, która była niekwestionowaną gwiazdą tego wieczoru, poznałam mnóstwo niesamowitych ludzi. Np. naczelnego magazynu „W”, Stefano Tonchiego (jak się okazało w czasie rozmowy, wielbiciela twórczości Piotra Uklańskiego!) czy producenta oraz właściciela ogromnych, supernowoczesnych studiów fotograficznych Milk, Mazdaca Rassiego (u niego robione są np. wszystkie okładki Vogue’a). Wystawna kolacja po wernisażu została zorganizowana w niesamowitych, prywatnych apartamentach Rassiego, w budynku Milk Gallery. Gospodarzem był dodatkowo vice prezydent Dom Perignon Trent Fraser. 

Dla zainteresowanych więcej na:

http://scallywagandvagabond.com/2013/04/dom-perignon-hosts-dinner-for-james-houston-natural-beauty/

 

tak to wyglądało zanim do stołu zasiedli wszyscy goście:

 

 

Siedziałam naprzeciwko Stefano Tonchiego i Mazdacka Rassiego, po lewej stronie mając, przesympatycznego syna Richarda Avedona, Michaela (również fotografa), a po prawej wybitnego specjalistę od historii mody (kuratora wystawy w MoMa), pisarza i dziennikarza od lat związanego z magazynem Vogue – Hamisha Bowlesa.

Anja zrobiła mi wielką niespodziankę zabierając na tę uroczystość. Rozchwytywana, zadbała o to, żebym siedziała wśród najciekawszych gości i sumiennie wszystkim mnie przedstawiła.

To był niezapomniany wieczór! Zakończony, co widać na zdjęciach na profilu Ani, prawdziwie szampańską;) zabawą z tańcami do rana!

 

Pan, z którym nawzajem robimy sobie zdjęcia komórkami to bohater wieczoru, wybitny fotograf James Houston. Ciekawe jak wyglądam na jego zdjęciu, bo on na moim tak:

 

 

O dobry nastrój zadbał Dom Perignon. W pojemniku z lodem butelka z wyjątkową, fluorescencyjną etykietą. Wyłącznie na wyjątkowe okazje;)

 

 


Podziel się
oceń
129
69

komentarze (3) | dodaj komentarz

  • dodano: 29 października 2013 12:16

    Super! Anja to bardzo piękna kobieta zresztą autorka bloga też!

    autor fajne

    blog: www.skup-aut-na-zlom.pl

  • dodano: 27 czerwca 2013 18:35

    Uwielbiam czytać to co Pani piszę i zazdroszczę strasznie tego dnia i wieczoru a Anja i jej mężem. Wyborowe towarzystwo!

    autor Kamila O

  • dodano: 06 czerwca 2013 14:09

    Od dawna z ciekawością przyglądam się Anji Rubik - temu z jaką swobodą komponuje stroje oraz temu w jaki sposób i co mówi. Myślę, że kluczem do jej sukcesu jest smak, niesamowite wyczucie stylu oraz pokora. Z pewnością świetnie rozumie się z ludźmi ze świata mody - zawodowo oraz na gruncie prywatnym. Dzień spędzony z Anją musiał być bardzo miły.

    autor XL-ka

    blog: http://xl-ka.blogspot.com/

  • dodano: 30 kwietnia 2013 23:07

    bardzo fajnie....

    autor Ania

    blog: http://gunnersblogs.blogspot.com/2013/04/obrabiarki-cnc.html

  • dodano: 28 kwietnia 2013 23:43

    Super, że im się powodzi, że są piękni, zdolni i bogaci. Niech korzystają z tego ile się da. Mam nadzieję, że nie pojawią się tu komentarze zazdrośników, którzy widząc innych sukces tylko narzekają i krytykują, Widać, że spotkanie w Nowym Jorku było bardzo pozytywne i energetyczne- życzę kolejnych takich spotkań.

    autor Szpilka

    blog: http://zycienaszpilkach.wordpress.com/

komentarze (3) | dodaj komentarz

środa, 24 maja 2017

Licznik odwiedzin:  2 090 896  

FACEBOOK



INSTAGRAM

instagram.com/kingarusin




TWITTER

Video Prywatne

rozwin zwin