Bloog Wirtualna Polska
Są 1 263 493 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

O mnie

Dziennikarka, współwłaścicielka firmy produkującej naturalne kosmetyki Pat&Rub by Kinga Rusin ale przede wszystkim mama dwóch dziewczynek, Poli i Igi. Zadebiutowała jako spikerka w Programie Pierwszym TVP. W swoim zawodowym życiu przeprowadzała wywiady ze znanymi ludźmi, robiła reportaże, felietony i materiały newsowe, pisała artykuły do gazet, była korespondentem radiowym. Przez cztery lata mieszkała w Stanach Zjednoczonych. Od 1998 roku związana z telewizją TVN, gdzie w parze z Bartoszem Węglarczykiem współprowadzi weekendowe wydania programu Dzień Dobry TVN.

O moim bloogu

Będę pisać o wszystkim co mnie zastanawia, bulwersuje, wzrusza i inspiruje

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Kategoria: MOJE WYWIADY

LIBESKIND

środa, 11 września 2013 18:43

 

World Trade Center to największy i najlepiej zorganizowany plac budowy na świecie. Miejsce absolutnie symboliczne, gdzie Amerykanie pokazują, że nie da się ich zastraszyć ani zniszczyć. Władze Nowego Jorku nie wahały się ani chwili podejmując decyzję  o odbudowie największego centrum światowego handlu. To teraz symbol zwycięstwa i potęgi. Przedsięwzięcie jest gigantyczne i już  prawie na ukończeniu. Jestem w Nowym Jorku regularnie i za każdym razem przecieram oczy ze zdumienia widząc postęp prac. Jeszcze jeden budynek i w zasadzie po zniszczeniach z 11 września 2001 roku nie będzie śladu.

 

Mózgiem operacji jest wielki wizjoner architektury Daniel Libeskind. To jemu powierzono całą koncepcję odbudowy. To, jak sam mówi jego dzieło życia. I jest to dzieło imponujące. Każdy budynek, ulica, park, placyk, ciągi komunikacyjne mają  poza funkcją praktyczną również wymiar symboliczny. Przypominają o tragedii i pokazują siłę supermocarstwa. Bardzo amerykańskie..

 

O spotkaniu z Danielem Libeskindem marzyłam od momentu kiedy wygrał konkurs na nowe WTC. Udało się dopiero w kwietniu tego roku. To teraz na pewno najbardziej zapracowany architekt na świecie.

 

Jego historia jest niesamowita: z Łodzi, przez Izrael i nowojorski Brooklyn do Panteonu światowych architektów!

 

Daniel Libeskind urodził się Polsce, wyemigrował z rodzicami w wieku 11 lat. Języka polskiego nie zapomniał jednak do dziś, choć już od bardzo dawna się nim nie posługuje. W jego firmie powstaje obecnie 40 różnych projektów architektonicznych, każdy realizowany w innym miejscu na świecie. Libeskind zaprosił mnie do swojej pracowni, która mieści się dwie przecznice od World Trade Center. Na wywiad miał zarezerwowane pół godziny, ale w sumie spędziliśmy razem ponad dwie.

 

Dlaczego wirtuoz akordeonu, zwycięzca światowych konkursów muzycznych i stypendysta najlepszych akademii usiadł do deski kreślarskiej? Twierdzi, że granie w pewnym momencie po prostu mu się znudziło. Jako nastolatek miał już za sobą zwycięstwo w prestiżowym konkursie muzycznym młodych talentów, gdzie zostawił w tyle samego Itzchaka Perlmana (dziś wybitnego skrzypka), oraz występy w nowojorskiej Covent Garden. Doszedł więc do wniosku, że właściwie, jeśli chodzi o muzykę osiągnął wystarczająco dużo. Wyzwaniem i pasją okazała się matematyka. To z miłości do niej narodziła się ostatecznie myśl o architekturze.

 

2.jpg

 

Uwielbiam, w moich amerykańskich rozmówcach to, że jeśli już godzą się na rozmowę to nigdy nie zawodzą. Zawsze można liczyć na pełną współpracę. Libeskind, zgodnie z tą zasadą był otwarty i bardzo rozmowny. Nie uciekał od żadnego wątku począwszy od antysemityzmu, przez zawodową zawiść, na prywatnym życiu kończąc.

 

W swojej pracowni, gdzie zatrudnia kilkudziesięciu architektów z całego świata jest prawdziwym guru. To się czuje na każdym kroku, w każdym spojrzeniu i w każdym „good morning Mr. Libeskind”, które padało, kiedy oprowadzał nas po biurze. To co tam panuje jest kwintesencją artystycznego nieładu. Wszędzie szkice, makiety, drewniane i papierowe konstrukcje, prawdziwa atmosfera twórczej pracy. No i prawdziwa Wieża Babel, bo, jak przyznał Libeskind „geniusz nie zna granic”, więc dla niego nie ma znaczenia, kto skąd jest byle miał talent i chęci do działania

 

W tym tyglu ktoś jednak musi kontrolować sytuację i mieć głowę na karku, a nie w chmurach. W przypadku Libeskinda potwierdza się stara prawda, że za każdym sukcesem mężczyzny stoi kobieta. Żona Daniela, jest mózgiem operacyjnym firmy, choć sama z architekturą nie ma nic wspólnego. Podobnie jak dzieci Libeskindów, które wybrały inne drogi, chociaż jeden z synów prowadzi filię firmy ojca w Berlinie.

 

Libeskind jest architektem wizjonerem i na tym głównie opiera się jego wielkość. Swój pierwszy projekt ukończył, kiedy był już po 50-tce. „Architekt musi dojrzeć. Jak dobre wino” – tłumaczył mi. Dlatego przez całe lata był teoretykiem. Przełomowym momentem w jego karierze był projekt Muzeum Żydów w Berlinie. Dla niego miał on dodatkowo wymiar symboliczny, on – Żyd, którego większa część rodziny zginęła w czasie Holocaustu, projektuje symboliczne muzeum w niemieckiej stolicy.

 

Prawdziwa światowa sława spadła jednak na niego wraz ze zwycięstwem w konkursie do którego przystąpił cały architektoniczny świat. Nie było chyba liczącej się pracowni, która by w nim nie wystartowała. Libeskind zdeklasował konkurentów i został twórcą nowej wizji World Trade Center, centrum światowego handlu, doszczętnie zniszczonego podczas zamachu terrorystycznego 11 września 2001 roku.

 

1.jpg

 

Libeskind jest architektem starej daty. Pracuje, przynajmniej na początkowym etapie przy desce kreślarskiej, robi mnóstwo odręcznych szkiców, przelewa swoje wizje na papier. Taki pierwszy szkic odbudowy Ground Zero wisi na honorowym miejscu w jego biurze.

 

Więcej w moim reportażu z nowojorskiej pracowni Libeskinda

 

 

 

 

 

 

//

 

 

 

 

 

//

 

 

 

 


Podziel się

komentarze (12) | dodaj komentarz

  • dodano: 10 lutego 2014 10:47

    Pani Kingo, nie przejmuj się oponą, mądrych inaczej nie brakuje:) mnie na trzeciego wymijał na drodze, Tak bywa:) Ma Pani wiele talentów, dziękuję za tyle dobra i uśmiechu.

    autor n

  • dodano: 10 lutego 2014 9:57

    Pani Kingo jest Pani piękną i fantastyczną kobietą podkochuję się w Pani do dziś :P

    autor Politykainaczej.bloog.pl

  • dodano: 09 lutego 2014 14:01

    Pani Kinguniu, niech MOC i światło piękna i dobra będzie z Panią

    autor :)

  • dodano: 04 lutego 2014 16:20

    Pozdrawiam i zapraszam do siebię..

    autor Pożyczki online dla każdego

    blog: http://www.chwilowki-ok.pl/

  • dodano: 04 lutego 2014 16:17

    Jestem Pani wielbicielem. Nikt nie ma takiego stylu i piękna w sobie. Uwielbiam Patrzeć sie na Pani zaangażowanie w każdą rozmowę.

    autor Pożyczki online dla każdego

    blog: http://www.chwilowki-ok.pl/

komentarze (12) | dodaj komentarz

sobota, 19 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  2 129 364  

FACEBOOK



INSTAGRAM

instagram.com/kingarusin




TWITTER

Video Prywatne

rozwin zwin